Dziś jest
PL EN DE UK LT

Patron Szkoły Konstanty Ildefons Gałczyński - Orzysz.pl

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Orzysz.pl » Edukacja » Zespół Szkolno - Przedszkolny w Okartowie » Patron Szkoły
reklama

Patron Szkoły Konstanty Ildefons Gałczyński

  • K.I.Gałczyński
  • Muzeum Gałczyńskiego w Praniu
  • Muzeum Gałczyńskiego w Praniu

Motto Szkoły:

"... Jesteśmy w pół drogi. Droga

pędzi z nami bez wytchnienia.

Chciałbym i mój ślad na drogach

ocalić od zapomnienia."

W roku szkolnym 1999/2000 społeczność naszej szkoły - uczniowie, nauczyciele i rodzice - przystąpiła do kampanii BOHATER, której celem było zdobycie imienia. Zgłoszono kilka kandydatur, spośród których w referendum zdecydowaną większością głosów wybraliśmy poetę Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. To On odkrył piękno mazurskiej przyrody, wyczuł jej sens i dał jej głos swoim słowem poetyckim. W Leśniczówce Pranie, zacisznej, oprawionej w Puszczę Piską, sprzyjającej wytchnieniu, uspokojeniu, złapaniu równowagi, osiadł na resztę pozostałych mu jeszcze letnich sezonów. Gałczyński chwycił tu szybko normalny rytm pracy, otrząsnął się z depresji, lasy i jeziora, jak sam o tym pięknie powiedział, "ułożyły rękę do pisania". Przybył tu pięknego, lipcowego ranka. Poeta wraz z żoną Natalią i córką Kirą wysiadł z warszawskiego pociągu w Rucianem. Do leśniczówki Pranie dotarli motorową łódką leśniczego Stanisława Popowskiego. Kręty szlak Jeziora Nidzkiego odsłaniał po obu brzegach coraz to nowe układy lesistych perspektyw.

Już to pierwsze wejście musiało zrobić wrażenie, bo Nidzkie uchodzi z racją za jedno z najpiękniejszych jezior mazurskich; nieporównana jest przydymiona zieleń jego wody, rozmaitość jego brzegów, naśladujących jakby kształt jelenich rogów, rozległość leśnych i podniebnych przestrzeni, które odkrywa. Cóż dopiero, gdy przybito do brzegu, przy chwiejnym pomoście, pod wysoką skarpą porośniętą starymi drzewami, kiedy wdrapano się ścieżką na górę i oczom przybyszów odsłoniło się solidne, mazurskie obejście z "domem z czerwonej cegły", leśniczówką o swojskiej nazwie Pranie. Miejsce, to bardzo wówczas zaciszne, oprawne w Puszczę Piską, sprzyja wytchnieniu, uspokojeniu złapaniu równowagi.

I to się spełniło. Tutaj, w Praniu, osiadł Gałczyński na resztę pozostałych mu jeszcze letnich sezonów, przedłużając je zresztą jak tylko się dało. Pierwszy pobyt trwał od połowy lipca do 1 listopada. Drugi, w roku następnym, od 10 maja do końca września. Trzeci, w roku 1952, stosunkowo krótko, od połowy lipca do końca sierpnia, bo był to rok niedobry, pełen sercowych dolegliwości - nastąpił drugi zawał.



Za czwartym i ostatnim razem poeta przebywał nad Jeziorem Nidzkim od sierpnia do początku listopada, odwlekając wyjazd, jakby w przeczuciu jego ostateczności. Złe przeczucia zamawiał żartami: "Napisałem tu poemat satyryczny na 1000 wierszy «Chryzostoma Bulwiecia podróż do Ciemnogrodu» - najdłuższy utwór w moim życiu. I jak tu opuszczać tak żyzną glebę?"





Podczas leśnych spacerów będzie nam towarzyszyć cień człowieka z nielicznych, zrobionych tutaj fotografii - szpakowatego, o szerokiej, chłonnej twarzy, łakomych ustach, trochę jakby zdziwionych oczach, rozluźnionego, z częstym uśmiechem albo z zamyśleniem, w kraciastej koszuli z podwiniętymi rękawami, w starych spodniach czy szortach, czasami na bosaka; człowieka, który chodzi, patrzy, słucha.



Miłośników Mazur, a także poezji - zwłaszcza poezji K. I. Gałczyńskiego - prosimy o kontakt z naszą szkołą. Do wymiany doświadczeń zapraszamy wszystkie szkoły noszące imię K. I. Gałczyńskiego.




Drukuj | Wyślij znajomym | 2004-10-20 14:01 | Admin

Twórczość naszego patrona


"Piszę ten list, moja droga,
z leśniczówki w chwili takiej,
gdy stoi lampa naftowa
na półce od kostek maggi.

W pokoju nie ma nikogo.
Zmierzch. Zegarek tyka lekko.
Drzwi się otwarły. Na progu
staje matka leśniczego.(...)"

Pieśni IX





"A w tych borach mazurskich
dobrze z psami wędrować.
A w tych jarach mazurskich
sośnina i dąbrowa.

Tęcza mosty rozstawia.
Jak Wenus pachnie szałwia.
Ptak siada na ramieniu.
Komar płacze w promieniu.
W dzień niebo się zaśmiewa,
a nocą niebo się zagwieżdża,
gwiazdy w gniazda spadają.

Żal będzie stąd odjeżdżać."

Kronika olsztyńska IV





"Jutro popłyniemy daleko,
jeszcze dalej niż te obłoki,
pokłonimy się nowym brzegom,
odkryjemy nowe zatoki;

nowe ryby znajdziemy w jeziorach,
nowe gwiazdy złowimy na niebie,
popłyniemy daleko, daleko,
jak najdalej, jak najdalej przed siebie.

Starym borom nowe damy imię,
nowe ptaki znajdziemy i wody,
posłuchamy, jak bije olbrzymie,
zielone serce przyrody."

Kronika olsztyńska XIX





..:::  FOTO GALERIA  :::  VIDEO GALERIA  :::  MAPA SERWISU  :::  ARCHIWUM  :::  KONTAKT Z REDAKCJĄ  :::..
Copyright @ 2004 - 2016 Urząd Miejski w Orzyszu System 4Too      Stronę monitoruje stat24